Kolekcje

Jak radzimy sobie z fałszywymi wiadomościami?

Jak radzimy sobie z fałszywymi wiadomościami?


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Czy fałszywe to nowe prawdziwe? Czy jest coś, co możemy zrobić z tworzeniem i rozpowszechnianiem fałszywych wiadomości?

Czy rzeczywiście istnieje problem, który należy rozwiązać?

Tego typu pytania padły niedawno podczas wystąpienia na konferencji TNW 2019. Pod przewodnictwem Georgia Frances King (redaktor ds. Pomysłów w Quartz), Dhruv Ghulati (współzałożyciel i dyrektor generalny Factmats) oraz Jonathan Morgan (założyciel i dyrektor generalny New Knowledge) dołączyli do niej, aby omówić obecny stan rzeczy i to, co można z tym zrobić. .

POWIĄZANE: Mark Zuckerberg odrzuca prośbę o pojawienie się od Międzynarodowego Komitetu w fałszywych wiadomościach

Co to są fałszywe wiadomości?

Podczas przemówienia na Venue 2 konferencji TNW 2019 Georgia Frances King, Dhruv Ghulati i Jonathan Morgan omówili fałszywe wiadomości i sposoby, w jakie możemy sobie z nimi poradzić.

Wszyscy byli zjednoczeni w fakcie, że obecnie wydaje się, że mamy do czynienia z fake newsami. Technologia, podobnie jak internet, zrewolucjonizowała nasz świat, ale nie całkowicie na lepsze.

Jednym z obszarów, w którym wydaje się, że mamy problem, jest sposób udostępniania informacji w sieci. Tak zwane fałszywe wiadomości są powszechne i wydają się polaryzować opinie w wielu kwestiach, zwłaszcza politycznych.

W Internecie powstały bańki myśli, w których głosy sprzeciwu sprzeczne z przekonaniami bańki są wykrzykiwane lub całkowicie uciszane. Platformy mediów społecznościowych, takie jak Facebook, okazały się szczególnie złe.

Ale czym tak naprawdę są fałszywe wiadomości?

Jedna definicja podana przez Wikipedię jest następująca:

"Fałszywe wiadomości lubwiadomości śmieciowe lub pseudo-wiadomości to rodzaj żółtego dziennikarstwa lub propagandy, która polega na celowej dezinformacji lub oszustwach rozpowszechnianych za pośrednictwem tradycyjnych drukowanych i transmitowanych mediów informacyjnych lub internetowych mediów społecznościowych ”.

Jednak termin ten wydaje się być coraz częściej stosowany do informacji sprzecznych z opinią innej grupy. Jonathan Morgan uważa, że ​​nie musi to oznaczać, że informacje są zgodne z faktami.

Zamiast być nieścisłe pod względem faktycznym, można je zastosować do artykułów i innych informacji, które są sformułowane w określony sposób na poparcie określonej opinii.

Inną kwestią jest to, że termin zyskał popularność w 2016 roku i pierwotnie był stosowany w dużych mediach, takich jak CNN czy MSNBC. Od tego czasu zaczęto go stosować bardziej ogólnie i stał się terminem mglistym.

Coraz trudniej jest ustalić, którym źródłom informacji można ufać. Zwłaszcza, gdy temat ma charakter polityczny.

Ale to nic nowego. Dezinformacja i „spin” są tak stare, jak słowo drukowane.

Tradycyjne media, takie jak gazety, od dziesięcioleci odeszły od bycia demaskatorami do politycznych propagandystów i „królów”. Być może nie ma się czym martwić; czy zamiast tego powinniśmy starać się oddzielić „ziarno od plew” informacji?

Ale „jak się tu dostaliśmy?”, Zapytała Georgia Frances King.

Jak zaczęła się pozorna epidemia fałszywych wiadomości?

Zakładając, że pojęcie fałszywych wiadomości jest prawdziwe, jak się tu dostaliśmy? Czy jest to coś nowego czy też konsekwencja samej technologii, która pomaga nam uzyskać dostęp do internetu i korzystać z niego?

Jonathan Morgan uważa, że ​​dzieje się tak dlatego, że dzisiejszy internet został zbudowany na fałszywej przesłance; przynajmniej nowoczesny internet społecznościowy.

Większość ludzi historycznie uważała to za formę publicznego placu, na którym można dzielić się wszystkimi myślami i opiniami. Chodziło o to, że każdy miał własną agencję, głos i spontanicznie prowadził rozmowy.

Ale Jonathan Morgan uważa, że ​​to nigdy nie było prawdą. Internet od podstaw umożliwił nam wytworzenie tłumu o wiele łatwiej niż w prawdziwym życiu.

Może być używany do bardzo szybkiego gromadzenia fanów i wpływania na rzeczywiste wydarzenia. W prawdziwym świecie jest to o wiele trudniejsze.

Dhruv Ghulati zasadniczo się z tym zgodził, ale dodał, że winny jest sposób, w jaki firmy zarabiają pieniądze w Internecie. Bezpośrednio obwinił obecny model reklamowy za zarabianie na życie w sieci.

Według jego szacunków wzrost popularności przynęty na kliknięcia w dziennikarstwie z jego potrzebą natychmiastowego i ciągłego tworzenia artykułów często prowadzi do odrzucania dziennikarskich standardów. To był główny problem i zachęcił do tworzenia i rozpowszechniania fałszywych wiadomości.

Z drugiej strony, informacje dobrej jakości nie zawsze są spieniężane lub motywowane. Prawda i tylko prawda nie wydaje się opłacać.

Innym problemem jest to, że rozpowszechnianie informacji stało się zbrojne. Teraz można budować powiązania między ludźmi o podobnych poglądach bez ograniczeń geograficznych.

Co można zrobić z fałszywymi wiadomościami?

Biorąc pod uwagę, że wydaje się, że mamy problem, co właściwie można z tym zrobić, zapytała Georgia. Czy potrzebujemy nowego internetu?

W rzeczywistości wielu komentatorów YouTube i znanych osobistości z branży technologicznej uważa, że ​​może to być jedyna droga naprzód.

Dhruv Ghulati uważa, że ​​może to być trochę drastyczne. Lepiej byłoby po prostu zmienić sposób zarabiania na treściach w Internecie.

Obecnie istnieją różne modele, od tradycyjnego modelu opartego na reklamach po prośby o subskrypcje lub darowizny od konsumentów.

Na przykład The Guardian od kilku lat eksperymentuje z subskrypcją opartą na darowiznach.

Może potrzebne jest stworzenie metody wyświetlania reklam tylko w treściach dobrej jakości? Ale to wymagałoby sposobu, aby zdefiniować „dobrą” jakość, zmierzyć ją i śledzić.

Kto zdefiniowałby, co to jest „dobra” i „zła / fałszywa” treść?

Dystrybucja informacji to kolejna kwestia, którą należy się zająć, dyskutowany panel. Dobrym pomysłem może być poinformowanie konsumentów, dlaczego pokazano im jakąś informację zamiast innych alternatyw.

Może potrzebna jest nowa, bezstronna warstwa arbitrów w Internecie? Ale jeszcze raz, kto byłby za to odpowiedzialny, definiowałby i zarządzał?

Kto definiuje fałszywe wiadomości?

Czy powinien to być wydawca? Jakiś rządowy organ nadzorczy? Platformy czy twórcy? Może należałoby stworzyć jakiś system sztucznej inteligencji, aby zautomatyzować ten proces?

Dhruv Ghulati opisał, jak to się skończyło na ostatniej konferencji Reutera 75% respondentów uważało, że ciężar powinien spoczywać na wydawcach.

Jonathan Morgan zauważył również, że problem stanowi szyfrowanie i anonimowość. Bardzo łatwo jest nie być odpowiedzialnym za dezinformację rozpowszechnianą w sieci.

Czy powinno to zostać odebrane twórcom treści i dystrybutorom? Czy to faktycznie pomogłoby?

W końcu może to być kwestia pozostawienia decyzji rynkowi. Przecież często jako konsumenci wybieramy, do jakich publikacji idziemy, aby nadać kontekst lub opinię jakiejś informacji.

Jeśli wydawca zasłynął z tworzenia „fałszywych wiadomości”, powinniśmy po prostu zaprzestać korzystania z jego usługi. Po wszystkich rozmowach o pieniądzach.

Być może, podobnie jak wiele rzeczy w życiu, każdy z nas musi indywidualnie nauczyć się krytycznego myślenia. Ale łatwiej to powiedzieć niż zrobić.


Obejrzyj wideo: Po czym poznać, że mężczyzna którego poznałaś to narcyz? 3 ważne sygnały (Może 2022).