Informacja

Laboratorium jądrowe, o którym nikt nie wie

Laboratorium jądrowe, o którym nikt nie wie

Kiedy Stany Zjednoczone przystąpiły do ​​II wojny światowej, potrzebowały miejsca do wykonywania prac konserwacyjnych na najpotężniejszych działach marynarki wojennej, z dala od wścibskich oczu. Wybrał odległe miejsce na wysokiej pustyni wschodniego Idaho, niedaleko miasta Idaho Falls.

Do 1949 roku Stany Zjednoczone były zamknięte w zimnej wojnie ze Związkiem Radzieckim, a lokalizacja ta przekształciła się w Idaho National Laboratory, którego misją było opracowywanie cywilnych i obronnych technologii reaktorów jądrowych oraz zarządzanie wypalonym paliwem jądrowym.

Miejsce narodzin atomowych okrętów podwodnych

Na przestrzeni lat w INL zbudowano 52 reaktory jądrowe do testowania przez różne organizacje. Większość z tych reaktorów była pierwszymi w swoim rodzaju prototypami. Obecnie działają tam tylko trzy reaktory, w tym zaawansowany reaktor testowy, do którego przybywają badacze jądrowi z całego świata, aby testować materiały i paliwa reaktorów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TOPNIENIE JĄDROWEJ: CO SIĘ STAŁO W NAJGORSZYM PRZYPADKU?

W INL stworzono również jądrowe systemy napędowe używane w amerykańskich atomowych okrętach podwodnych. Szkolono tam marynarzy i oficerów z obsługi tych systemów. Dziś INL jest wiodącym laboratorium badawczym energii jądrowej w USA, prowadzącym jednocześnie badania nad alternatywnymi źródłami energii i cyberbezpieczeństwem.

Zapalają się cztery żarówki

3 września 1948 roku elektryczność została po raz pierwszy wytworzona przez reaktor jądrowy w reaktorze grafitowym X-10 w Oak Ridge w stanie Tennessee. Następnie, 20 grudnia 1951 r., Pierwszy reaktor INL, Eksperymentalny reaktor hodowlany 1 (EBR-1), wytworzył wystarczającą ilość energii elektrycznej do zapalenia czterech żarówek. Ostatecznie EBR-1 wyprodukował wystarczającą ilość energii elektrycznej, aby oświetlić całą lokalizację.

Jedna tona naturalnego uranu może wyprodukować ponad 40 milionów kilowatogodzin energii elektrycznej, co odpowiada spaleniu 16 000 ton węgla lub 80 000 baryłek ropy.

Ale EBR-1 miał inny cel niż wytwarzanie energii elektrycznej. Był to także pierwszy na świecie reaktor hodowlany i pierwszy wykorzystujący paliwo plutonowe do wytwarzania energii elektrycznej. EBR-1 potwierdził zasadę hodowli paliw Enrico Fermiego, która pokazała, że ​​reaktor jądrowy może wytwarzać więcej paliwa jądrowego jako produktu ubocznego niż zużywa, z powodu szybko poruszających się neutronów przekształcających nierozszczepialny uran w rozszczepialny pluton.

EBR-1 został dezaktywowany dopiero w 1964 roku, kiedy został zastąpiony przez EBR-2. W 1965 roku EBR-1 został ogłoszony Narodowym Zabytkiem Historycznym, aw 2004 roku został ogłoszony Kamieniem Milowym IEEE. Dziś zwiedzający mogą oglądać EBR-1 od końca maja do początku września.

Wkrótce pojawiły się obawy dotyczące bezpieczeństwa dotyczące reaktorów hodowlanych. Reaktor hodowlany wykorzystujący technologię podobną do EBR-1, który został zbudowany nad doliną San Fernando w Kalifornii, doznał uszkodzenia rdzenia paliwowego w 1959 roku i uważa się, że uwolnił radioaktywny jod do powietrza.

Tylko jeden reaktor hodowlany wszedł do komercyjnej eksploatacji w USA, Enrico Fermi 1, zbudowany w pobliżu Detroit w stanie Michigan. W 1966 r. Doszło do częściowego stopienia rdzenia, a budowa reaktora hodowlanego na rzece Clinch w Tennessee została zatrzymana w 1983 r.

Jedyny śmiertelny wypadek nuklearny w Ameryce

Idaho National Laboratory jest miejscem jedynej śmiertelnej katastrofy jądrowej w historii Ameryki. W 1958 r. Zbudowano Stacjonarny reaktor małej mocy (SL-1) do testowania wytwarzania energii elektrycznej dla odległych wojskowych stacji radarowych. Wzbogacone w uran płyty paliwowe reaktora podtrzymywały jądrową reakcję łańcuchową, która wytworzyła wystarczającą ilość ciepła, aby zamienić wodę w parę, a tym samym wytwarzać energię elektryczną.

Operatorzy reaktorów mogli kontrolować reakcję jądrową, podnosząc lub opuszczając pięć prętów sterujących. Po opuszczeniu między płytami pręty kontrolne pochłonęły wystarczającą ilość neutronów, aby zatrzymać reakcję łańcuchową. W nocy z 3 stycznia 1961 roku, po dwóch latach udanej eksploatacji, SL-1 został przywrócony do sieci po corocznej przerwie na Boże Narodzenie.

Trzech mężczyzn pracowało w zbiorniku, jeden na górze reaktora i dwóch z boku. Następnie mężczyzna na górze podniósł główny pręt kontrolny o kilka cali za daleko i zajęło to tylko cztery milisekundy (cztery tysięczne sekundy), zanim rdzeń przegrzał się i wyparował otaczającą wodę. Para i woda wystrzeliły w górę, a sam reaktor wzniósł się na dziewięć stóp, zanim uderzył w sufit. Pomiędzy sufitem a reaktorem było przypięte ciało mężczyzny, który stał na reaktorze.

Straż pożarna obiektu odpowiedziała, ale po wejściu do pomieszczenia kontrolnego ich detektory promieniowania osiągnęły maksymalny poziom. Szybko skonsultowali się z fizykami zdrowia, którzy powiedzieli im, że nikt nie powinien przebywać w ośrodku dłużej niż minutę. Strażacy byli w stanie usunąć ciało jednego z mężczyzn, którzy byli przy reaktorze, a trzeciego mężczyznę, który ledwo oddychał, i umieścili go w karetce. Zmarł później tej nocy, a karetkę odwieziono w odległe miejsce na pustyni, a ciało mężczyzny przykryto ołowianymi kocami.

Wszyscy trzej mężczyźni zostali pochowani w wyłożonych ołowiem trumnach, a jeden jest pochowany na Cmentarzu Narodowym w Arlington, tworząc tam jedyną wyłożoną ołowiem trumnę. Od tego wypadku możliwość manipulowania prętami sterującymi została powierzona wyłącznie komputerom.

Wyraźny rekord bezpieczeństwa

Idaho National Laboratory było miejscem wielu uwolnień radioaktywności. Jeszcze w kwietniu 2018 r. 55-galonowa beczka „radioaktywnego szlamu” pękła podczas przygotowań do transportu do pilotażowego zakładu izolacji odpadów w południowo-wschodnim Nowym Meksyku w celu stałego przechowywania.

Ta beczka była częścią źle udokumentowanych odpadów radioaktywnych zabranych z obecnie zamkniętej elektrowni Rocky Flats w pobliżu Denver. Nie wiadomo, ile takich beczek jest przechowywanych w Idaho National Laboratory ani co zawiera każda beczka.

Marynarka wojenna USA wysyła swoje wypalone paliwo ze statków o napędzie atomowym do INL, a laboratorium zajmuje się tonami odpadów zawierających sztuczne elementy, tak zwanych odpadów transuranowych. Departament Energii USA obiecał przenieść średnio 2000 metrów sześciennych na specjalne wysypisko w Nowym Meksyku, ale nie osiągnął tego celu przez kilka lat z powodu podziemnej eksplozji na wysypisku.


Obejrzyj wideo: Jak powstał Księżyc? - AstroKawa (Grudzień 2021).